MLM i etat

Kilka lat temu zarzekałam się, że nigdy nie wrócę na etat. Wynikało to z dwóch rzeczy: 1. trochę już mi się znudziło, 2. negatywne komentarze w zespole odnośnie etatu. Jak słyszysz któryś raz ze sceny, że etat jest zły, że pracujesz na marzenia kogoś innego, że etat Cię ogranicza i jest to współczesny model niewolnictwa. Siłą rzeczy wzbudza to w człowieku bardzo złe emocje. Choć trudno się nie zgodzić z tymi opiniami, to jednak etat daje poczucie stabilności. Co miesięczna wypłata, zdolność kredytowa, poczucie bezpieczeństwa (choć w dzisiejszych czasach dość złudne). Poprostu oddajesz kilka godzin swojego życia i dostajesz za to określone pieniądze. No właśnie pieniądze… i o to wszystko się rozchodzi. Mając dom i rodzinę nie możesz sobie pozwolić na ich brak. W końcu musisz wziąć odpowiedzialność za istoty, które wydało się na ten świat.

MLM jest świetną alternatywą, ogromną możliwością i inwestycją w przyszłość. Nie dajmy się jednak zwariować i na wszystko o czym jest mowa trzeba nałożyć swój własny filtr. Myślę tutaj o tym aby dopasować dodatkowe działania pod swój tryb życia. Każdy kto staje na scenie mówi o swoim doświadczeniu. Warto czerpać z tego inspirację i wziąć z całej przemowy to, co chcesz. Nie 100%, nie warto być zero jedynkowym. Świat jest w całej gamie kolorów, nie tylko biały i czarny. Jeśli na scenie stoi 18 letni chłopak, mieszkający z rodzicami i nie odpowiadający za nic w swoim życiu, to nie miej wyrzutów sumienia, że on poświęca 4h dziennie na MLM, a Ty rodzicu dwójki dzieci, pracujący na trzy zmiany, tylko 1h. Nie można być wszędzie z pełną energią i robić wszystkiego na 100%.

Moim zdaniem najważniejsze jest szanować i zadbać o to, co się ma: o etat, o własną firmę, a przede wszystkim o rodzinę. Nie można dopuścić do sytuacji, w której czujesz frustrację, a na samą myśl o robieniu czegoś dodatkowego wzbiera Ci się na wymioty. Nałóż swój filtr i działaj zgodnie ze swoimi możliwościami bez wyrzutów sumienia czy to ze względu na MLM, rodzinę czy etat.

Dlaczego ja wracam do pracy? Jednym z powodów jest to, że znudziło mnie bycie w domu. Dokładnie mówiąc moje działanie w branży MLM przeniosło się do internetu i działam przede wszystkim on-line. Nie muszę już wychodzić tak często z domu, co z jednej strony super- nie trzeba tylu rzeczy organizować, a z drugiej strony zaczyna jednak brakować kontaktu z żywym człowiekiem oko w oko. Poza tym większość działania w mojej branży jest po godzinie 16:00 więc po co siedzieć bezczynnie w domu jak może gotówka wpłynąć z innych źródeł.

Teraz, kiedy leci już kolejny tydzień mojego powrotu, widzę, że moje życie stało się jeszcze bardziej zorganizowane. Po prostu nie ma czasu na zastanowienie. Nie ma też czasu na frustrację, narzekanie i zasmucanie, bo po prostu nie rozkminiasz już prostych rzeczy na czynniki pierwsze. Czy działam codziennie? Teraz już nie, czasami jest dzień kiedy mówię „STOP” i jest to czas dla mnie czy dla rodziny. Po moich ostatnich przemyśleniach doszłam do wniosku, że MLM nie będzie moim nr 1. Jest nią rodzina. MLM to tylko miły dodatek do mojego życia. I polecam tak do tego podejść.

Po kilku latach doświadczenia w marketingu sieciowym doszłam do jednego bardzo ważnego wniosku: NIGDY i NIKOMU nie daj narzucić sobie tempa w jakim masz działać i sposobu w jaki masz działać. Tylko Ty sam możesz sobie to narzucić, bo działanie w MLM musi być w zgodzie z Tobą, z Twoim życiem i to Tobie i Twoim bliskim ma sprawiać radość. Nie daj zabić w sobie kreatywności i odpowiedzialności za to, co robisz. W innym przypadku raczej się wypalisz i powiesz „to nie dla mnie”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *